'Metoda Montessori od 6 do 12 lat' - czy ta książka przekonała mnie do montessoriańskiej filozofii?

O filozofii i metodzie Montessori słyszałam dużo. Nietrudno zauważyć, że to modny temat wśród rodzicielskiej społeczności. Przyznam ci się z ręką na sercu, że do tej pory nie interesowałam się jakoś głębiej metodą Montessori. Wiedziałam tylko, że w montessoriańskim systemie nauczania nie ma ocen a program nauczania i metody są zupełnie inne niż w tradycyjnej szkole. I to właściwie tyle ... Oprócz tych faktów w mojej głowie pokutowało sporo sterotypów, przypuszczeń i mitów na temat metody i filozofii Montessori. Po książkę "Metoda Montessori od 6 do 12 lat" sięgnęłam z głębokim przekonaniem, że czas poszerzyć swoje horyzonty o rzetelną wiedzę na temat filozofii montessoriańskiej i skonfrontować fakty z własnymi poglądami na naukę, szkołę i wychowanie. Czy ta książka przekonała mnie do montessoriańskiej filozofii?


O książce ...


"Metoda Montessori od 6 do 12 lat" to bardzo dobra książka zarówno dla osób, które z tą metodą dopiero chcą zapoznać się bliżej, jak i dla tych, które już trochę o niej wiedzą. W kilku całkiem wyczerpujących rozdziałach autorzy Ch. Poussin, H. Roche i N. Haimidi zapoznają nas:

- w rozdziale I z samą Marią Montessori twórczynią i orędowniczką montessoriańskiej filozofii,
- w rozdziale II z podstawami filozofii Montessori w odniesieniu do etapów rozwoju dziecka, ludzkich potrzeb i predyspozycji,
- w rozdziale III z załozeniami i funkcjonowaniem szkoły Montessorii dla dzieci w wieku 6-12 lat,
- w rodziale IV z opowieściami i radami dzieci, rodziców i specjalistów,
- w rozdziale V z tym, jak zastosować metodę Montessori dla dzieci w wieku 6-12 lat w praktyce.
- dodatki na końcu książki to m.in. propozycje aktywności, pomysły na fiszki, karty nomenklaturowe i scenariusze zajęć.

Książka jest napisana bardzo prystępnym językiem, dzięki czemu "czyta się sama", a ładna oprawa graficzna jest także dużym plusem!


"Pokażmy mu [dziecku], że wszechświat nie jest symfonią do pasywnego słuchania, lecz chórem czekającym, aż dołączy ono swój głos". [str. 63]



"Praca jest naturalna potrzebą, której nie wolno wynturzać w ciężkiej harówce". [str. 51]


"Dostrzegajmy dziecko, takie jakie ono jest, a ie jakie chcielibyśmy, aby było. To wszystko podsumowuje. Przede wszystkim patrzmy na nie, jak na osobę stale ewoluującą. Wada, którą ma w danej chwili, nie jest ostatecznie przesądzona, przeżywane przez nie trudności nie będa wieczne, a jego porażka nie jest złowieszczą zapowiedzią przyszłości". [str. 133]



Czy ta książka przekonała mniedo filozofii Montessori?

Na pewno uczyniła ją w moich oczach o wiele bardziej mądrą, przyjazną i bliższą, aniżeli była zanim sięgnęłam po niniejszą książkę! Wcześniej przedszkola czy szoły  montessoriańskie wydawały mi się jakąś odległą sprawą dla bogatych ludzi z wielkich miast, a metoda Montessori trochę eksperymentem, trochę fanaberią, a najbardziej, czymś niezrozumiałym i obcym. Cieszę się bardzo, że sięgnęłam po książkę Wydawnictwa RM i zaczerpnęłam fachowej wiedzy na temat montessoriańskich metod i filozofii!

Co się okazało? Otóż okazało się, że te metody są naprawdę zwyczajnie ... fajne, a wiele z nich sama stosuję wychowujac moje dzieci [nie mając nawet świaodmości, że to metody montessoriańskie], sporo jest też stosowanych w młodszych klasach szkoły podstawowej [w zależności od nauczyciela]. Ciekawe jest interdyscyplinarne podejście do edukacji, dawanie dzieciom szerokiego pola manewru, jeśli chodzi o przyswajanie wiedzy, zachęcanie ich do smaodzielnego odkrywania reguł (np. tabliczki mnożenia), zamiast podawania im gotowych wzorów, a także przedstawianie świata jako niesamowitej całości, w której każdy ma znaczenie. Intrygują mnie te wielkie opowieści opowiadane przez nauczycieli Montessori dzieciom każdego roku - chciłabym ich posłuchać :).

Wiele poglądów montessoriańskich jest zgodnyc z moimi i podoba mi się. Przede wszystkim ogromny szacunek do dziecka, dostrzeganie w nim indywidualnej, samodzielnej istoty, która kształtuje się we własnym tempie, wspomaganie dziecięcej kreatywności i wyobraźni oraz rozbudzanie w nim ciekawości świata. Patrząc na wspólczesną edukację i wychowanie, odbiegliśmy od tego bardzo. Dzieci są wtłczane na siłę w sztywne ramy poprawności, "normalności" i "najlepszości" we wszystkim, podczas gdy według Marii Montessori tak naprawdę naturalnym stanem człowieka jest to, że jedna dziedzina interesuje go bardziej niż inna i to, że nie jest najlepszy we wszystkim. To stan sztuczny. Nawet geniusz jest geniuszem w konkretnej dziedzinie, ewentualnie kilku.

Czy chciałabym, aby moje dzieci chodziły do szkoły Montessori?

Czytając tę książkę wielokrotnie przeszła mi przez głowę taka myśl. Wydaje mi sie, że w tej metodzie nauczania i filozofii jest zdecydowanie więcej logiki aniżeli w naszym dzisiejszym, tradycyjnym systemie nauczania. Tu jest miejsce na indywidualność, ciekawość świata i pokazywanie jego piękna, zamiast sprowadzania go do dziesiatek wzorów, zapisanych słów i siedzenia 45 minut w szkolnej ławce. Niestety szkoły montessoriańskie to wciąż sfera "luksusowa" dla zwyczajnego szaraka. Może więc warto choć pomarzyć by chociaż w naszych szkołach zaczęto więcej czerpać z tej filozofii? ...


Zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę, jeśli:

-  jesteś rodzicem, który chce poszerzać swoje rodzicielskie horyzonty, 
-  jesteś rodzicem, który ma oczy i umysł szeroko otwarte i nie uznał za pewnik jednej, jedynej, słusznej metody wychowawczej,
-  jesteś rodzicem, który ciągle szuka nowych i lepszych metod "wychowawczych", który stara się wspierać dziecko w rozwoju na różne sposoby i wzmacniać wzajemne relacje, 
-  jesteś rodzicem odważnym, nie bojącym się wyzwań i chcącym wychować swoje dziecko najlepiej w swoim przekonaniu nie bacząc na to, co ludzie powiedzą i co akurat jest modne i słuszne według tłumu.

Zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę, jeśli jesteś po prostu ... współczesnym, świadomym rodzicem!


"... teraz trzeba zaapelować do jego ducha i w tym celu nie wystarczy do niego mówić: trzeba je zainteresować; to, cego się uczy, musi być interesujące, musi być fascynujace; trzeba mu dać  coś wspaniałego - na początek dajmy mu Świat"

 ["Od dziecka do anstolatka" Maria Montessori]


Książkę wydało Wydawnictwo RM. Kliknij i sprawdź: Metoda Montessori od 6 do 12 lat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Adbox

@teraz_ola