Jak rozciągnąć dobę? Moja recepta na brak czasu.

Często słyszę pytania w stylu: "Skąd ty bierzesz czas na to wszystko?". Praca, dom, dzieci, blog, scrapbooking i jeszcze kilka innych rzeczy składają się na moją codzienność i nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej! Czasami miewam dni, w których chciałabym po prostu nic nie robić, ale jednak moje wypełnione po brzegi zajęciami życie jest takie, jakim chcę, aby było! 



Powinnam wam teraz zacząć prawić morały na temat tego, jak istotne jest planowanie i pokazać jakiś dizajnerski planer. Tymczasem mnie się takie planowanie zupełnie nie trzyma, a piękny planer leży w kącie. Wolę wpisywać sentencje i urywki z życia do moich journali. Nie uraczę was zatem listą "sprawdzonych sposobów na organizację czasu". Mogę jedynie zdradzić, jak w rzeczywistości udaje mi się znaleźć czas na pracę, rodzinę i hobby? Tak od serca. Nie jak influencerka z idelanego instagramowego kwdratu, ani blogerka z zapędami coacha i psycholożki. Jak zwyczajna babka, której udaje się robić to, co lubi i czasami trochę rozciągnąć dobę. 

Dokładam sobie zajęć

Przypominając sobie moje bezdzietne czasy nie mogę wyjść z podziwu - co ja wtedy, jasny gwint, robiłam i jak mogłam nie mieć czasu?! A bywało tak, że nie miałam. Paranoja 😌 Zabawne jest to, że blog zaczęłam pisać będąc już mamą Julii, a scrapbooking "dołożyłam sobie" mając już także Szymona. Idąc rok temu do pracy, bałam się, że na hobby nie starczy mi już czasu - niepotrzebnie. Nadal piszę i nadal scrapuję, dzieci nie przymierają głodem, a w domu nie mam nasrane. Fakt, nie mam na hobby tyle czasu, co wcześniej, ale w ciągu tygodnia chwila zawsze się znajdzie!

Mam też czas na rower cy spacer z dziećmi, rodzinny wyjazd, wieczorny seans filmowy czy poczytanie książki. Fakt, często piję zimną kawę, a wyśpię się pewnie po śmierci, ale czy to rzeczywiście jest aż takie straszne? Życie jest za krótkie, żeby zbyt długo spać i przejmować się, że kawa wystygła! Zawsze można sobie wyobrazić, że pijesz mrożoną 😊

Jednego jestem pewna: powiedzenie "Jeśli brakuje ci czasu, dołóż sobie zajęcia" to święta prawda! Dopiero mając tych zajęć naprawdę sporo uczysz się organizacji i zarządzania swoim czasem. 

Określiłam priorytety 

Zamiast zmyć podłogę, robię kartkę albo piszę post na blogu. Serio. Lubię porządek i staram się, by takowy w moim domu panował, ale po pierwsze sprzątanie nie jest moim życiowym celem, a po drugie nie tylko ja mieszkam w moim domu, więc nie tylko ja w nim sprzątam - sprzątają wszyscy.

Wiem, że czasami w życiu jest coś za coś i coś zamiast czegoś. Trzeba nauczyć się wybierać, co w danym momencie jest najważniejsze. To jasne, że dzieci, mąż i dom są generalnie numerem jeden, potem jest praca a reszta na samym końcu, ale ten koniec wcale nie musi być szary i traktowany po macoszemu! To, że usiądę sobie raz w tygodniu i pokleję kartki albo zrecenzuję książkę nie znaczy, że obowiązki domowe czy dzieciaki są dla mnie mniej ważne! Zdrowy egoizm - choć to brzydka nazwa - należy się każdemu. Powiem więcej - JA TEŻ JESTEM WAŻNA! A dla własnego zdrowia psychicznego i emocjonalnego potrzebuję czasu na swoje pasje, ot co!


Czasami po prostu odpuszczam

Wiem, że nie sposób robić idealnie wszystkiego. I ta świadomość sprawia, że nie dostaję zawału na myśl o tym, że podłogi zmyję jutro, a dziś pójdę z dziećmi na spacer. Czuję się  tym wręcz fantastycznie, bo podłoga nie zając, ale dzieciństwo moich dzieci już tak. Z kolei, kiedy wiem, że mam do zrobienia coś naprawdę ważnego, potrafię na przykład "wziąć urlop od blogowania" na kilka tygodni. I też nie mam spiny, że mi statystyki lecą na łeb na szyję. Bywa, że czas można sobie wywalczyć, ale bywa i tak, że trzeba zaakceptować to, jak upływa.

Obowiązki i pasje - to mamy wspólne

Dom nie jest tylko na mojej głowie i najczęściej jest tak, że czas na pasje wygospodarowujemy sobie z Grzegorzem wspólnie. Razem szybciutko ogarniamy, co trzeba, żeby móc sobie wieczorem usiąść - on do swoich filmów, filmików o motorach i ulubionej gry, a ja do bloga i scrapowania. Dzieciaki w tym czasie rysują, co oboje uwielbiają albo bawią się na dworze. Czasem uda nam się nawet gdzieś razem pojechać na motorze 😉 Ludzie z pasją się rozumieją! To jest pewne! 

Chciałabym, żeby Julia i Szymon też wiedzieli, że w życiu warto mieć zainteresowania i znajdować na nie czas, bo ludzie z pasją są po prostu szczęśliwsi!

Robię to, co lubię

I żyję tak, jak lubię. Czasem mąż musi mi uświadomić, że czas w końcu porobić nic i podładować akumulatory, bo sama często o tym zapominam i twierdzę, że najlepiej odpoczywam, gdy coś robię. Szybko jednak zaczyna mi brakować tego mojego biegu i już kombinuję, że może następnego dnia wezmę laptopa na podwórko i będę pisać post drugą ręką składając pranie, jedynm okiem łypiąc jak dzieciaki budują zamek z piasku i łapiąc jednocześnie promienie wiosennego słońca... 😊


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Adbox

@teraz_ola