Kity i Hity Miesiąca - LUTY.

Luty minął jak  z bicza trzasł. Idealnie ktoś wymyślił to, że ten miesiąc ma zwykle tylko 28 dni - czekanie na wiosnę szybciej mija! Zawsze, gdy minie luty, oddycham głębiej i już z nadzieją wystawiam twarz do słońca wiedząc, że lada moment mocniej przygrzeje! Pora na zestawienie moich osobistych hitów i kitów lutego! Koniecznie podziel się swoimi!



HITY

1. Pogoda - iście wiosenna!

Zdecydowanie największy hit lutego! Sporo było takich dni, które można uznać za prawdziwie wiosenne, mimo że teoretycznie powinien być środek zimy. Udało mi się kilka razy wypić kawkę na dworze, pojeździć z Szymonem na rowerze i zaobserwować przylatujace żurawie. Niestety wszystko, co dobre szybko się kończy i marzec już nie jest tak łaskawy ... 

2. Leśny mech w moim wykonaniu  (i to upieczony w 30 minut).



Z reguły - nie piekę ... Właściwie nie piekłam, dopóki nie zamieszkałam z powrotem u rodziców. Moja mama - wirtuozka kuchni - ma na mnie dobry wpływ i zaczynam się łapać za blachy i tłuczki. Z różnym skutkiem, ale generalnie zwykle udaje mi się wyjść obronną ręką z opresji, w które się wpędzam. Tak było i tym razem: pierwszy raz piekłam ciasto szpinakowe na Julki urodziny i mimo, że zamiast w 180 piekłam je w 240 stopniach, wyszło całkiem smaczne, a przy okazji upiekło się szybciej niz u całej reszty kucharek :).

Przepis znajdziesz tutaj: Przepis na Leśny Mech.


3. Bezprzewodowe słuchawki.



Mam je co prawda już kilka miesięcy, ale zimowy czas umilają mi szczególnie. Nie wyobrażam sobie scrapowania bez nich ani też sprzątania, kiedy mam go wyjątkowo dużo. Nie ograniczają mnie kablem a zasięg mojego wifi jest taki, że mogę z nich krzostać nawet na podwórku. Dostałam je za zeta biorąc nowego smartfona w Play. I to nie jest żadna reklama. Zarówno sieć jak i słuchawki są dla mnie the best. Polecam zatem zakup takiego sprzęciku, jeśli lubisz muzykę a nie masz czasu po prostu usiąść i jej posłuchać tak jak ja - zabierzesz ją wszędzie :). [No i ten kolor!!!]



... a przy okazji kilka utworów, które chodziły za mną w tym miesiącu:

"Oshallałam" na jej punkcie jak większość świata po Oscarach ...

Tacy ładni, więc i piosenka musi być ładna ...

... gorsza niż całe świata zło", ale mi się podoba!

Eksplozje w jej wydaniu mogą być codziennie ...

Sezon motocyklowy za pasem ...


4. Książka Lutego: "Księga Ziemi" Wydawnictwo Adamada.

Nie udało mi się zrecenzować wszystkich książek, które miałam dla was w zanadrzu w lutym, ale o jednej szczególnie warto wspomnieć: "Księga Ziemi" Jonathana Littona i Thomasa Hegbrooka [Wydawnictwo Adamada] to jedna z piękniejszych książek o naszej planecie, jaką widziałam - i to nie tylko w lutym!

Pełną recenzję przeczytasz tutaj: Książka Lutego a już w marcu kolejna książka w cyklu!





KITY

1. Grypa

Zdecydowanie największy kit lutego. W mniejsym lub większym stopniu dopadła każdego z nas, ale najbardziej ucierpiał Szymon leżąc plackiem 3 dni z niemal 40 stopniami gorączki. Okłady miał niemal wszędzie, a my z Grześkiem głowiliśmy się, jak zorganizować opiekę nad nim. W domu był 2 tygodnie. Grypie towarzyszyły okropne bóle nóg, które mnie przeraziły - do momentu aż w poczekalni u lekarza zobaczyłam co drugiego pacjenta z tą dolegliwiścią. Taki to był wirus ... Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, ale wymęczyło nas to grypsko porządnie. Mam nadzieję, że wy uniknęliście zachorowania.

2. Nowa maskara Max Factor ...

Czasami próbuję swoich sił w różnych konkursach i testach. W lutym udało mi się zakwalifikować do testów maskary Max Factor na portalu wizaz.pl - radość wielka, bo kogo nie cieszą takie akcje, ale - szczerośćponad wszystko! Nowa  maskara Max Factor mnie nie zachwyciła. Któryś raz z kolei przekonuję się, że nie zawsze znana marka i wysoka cena są adekwatne do jakości i spektakularnych efektów.  Nie jest może najgorsza, bo ma ładny kolor, dosyć dobrze rozdziela rzęsy i je wydłuża, aczkolwiek jak na Max Factor spodziewałam sie większej rewelacji. Co do efektów pielęgnacyjnych, być może trzeba stosować ja o wiele dłużej, aby móc coś powiedzieć na ten temat.


3. Rozdanie Oscarów

No jak to? "Narodziny gwiazdy" z ośmioma nominacjami i tylko 1 statuetką? Polski film bez nagrody? To chyba jakaś pomyłka ;). Dobrze, że chociaż magię ścieżki dźwiękowej do "Narodzin gwiazdy" docenili przynajmniej teraz grają ja w radiu i nie muszę bez przerwy cofać na YT :).

To tyle, jeśli chodzi o luty. Moje hity i kity stycznia znajdziesz TUTAJ, a ja chętnie poznam twoje! Przeczytałaś ciekawą książkę? Byłaś na fajnym filmie? Zmieniłaś pracę? Daj nać w komentarzu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Adbox

@teraz_ola