Ralph Demolka w Internecie - czy warto obejrzeć?

Muszę wam się do czegoś przyznać: jesteśmy bajkomaniakami, wszyscy, bez wyjątku - cała nasza czwórka. Fakt, że tata nad nami wszystkimi góruje, ale cała reszta też z zapartym tchem śledzi i ogląda wszelkie animowane nowości! W czasie ferii wybraliśmy się do kina Helios na film "Ralph Demolka w Internecie". Pierwsza część zauroczyła nas bardzo - czy drugiej udało się powtórzyć sukces?





Przesympatyczny gbur o złotym sercu - Ralph Demolka i słodka, aczkowiek waleczna i odważna Vandelopa von Cuks zawładnęli naszymi sercami dobre parę lat temu. Pierwsza część ich przygód długo była na czołowym miejscu naszego TOP animacji do wspólnego, rodzinnego oglądania. Szymek jeszcze  nie umiał dobrze mówić,  a już wołał: "Tejp Timojka!" Jasne zatem było, że gdy tylkodo kin weszła część druga, musieliśmy ją zobaczyć!


Druga część przygód Ralpha i Wandzi opiera się na podróży do ... Internetu. Bohaterowie opuszczają znany i bezpieczny świat automatów do gry po to, by ratować grę Wandelopy

Czytałam różne opinie na temat drugiej części Ralpha i jak to zwykle bywa niektóre z znich zdawały się być budowane na oczekiwaniu, że ta - jakby nie patrzeć bajka - będzie powodować niezwykle bogate i różnorodne przeżycia wewnętrzne, także u dorosłych. Ja powiem tak: emocje były i to takie, jakie powinny być podczas oglądania bajki!


Było zabawnie ...


I to dużo było tego śmiechu! Dzieciaki chichotały co prawda w innych momentach niż dorośli, ale myślę, że pod katem poziomu humoru bajka nie zawiodła! Ja byłam zdrowo wyśmiana :).

Sama postać Ralpha będąca połączeniem buńczuczności z niesamowitym ciepłem sprawia, że się uśmiecham, a w tej części dużą robotę robiły też księżniczki Disneya (ach, ten ich zachwyt wygodnymi ciuszkami!) i prześmiewcze ukazanie tego, co z nami robi internet. Scena licytacji kierownicy na ebay'u sprawiła, że płakałam ze śmiechu...

Było wzruszająco ...


Przyjaźń Ralpha i Wandzi została wystawiona na ciężką próbę. Trudno było nie wzruszać się razem z bohaterami, gdy się kłócili, walczyli o siebie nawzajem i rozstawali.


Było refleksyjnie...

Druga część przygód Ralpha i Wandelopy to po raz kolejny, przede wszystkim opowieść o przyjaźni. Autorzy jednak nie idą na łatwiznę i nie ubierają jej w cukierkowe fatałaszki, jak mogłaby na to wskaywać szata graficzna animacji i cuksowa postać Wandzi. W tej części przekonujemy się, że przyjaciele powinni trzymać się razem także wtedy, gdy jedno z nich pragnie czegoś innego niż drugie ... Trudny temat nawet dla dorosłych, ale fajnie, że został porusony w bajce.

Kolejnym ważnym aspektem poruszonym w bajce jest cały ten internetowy świat, w którym właściwie każdy z nas jest obecnie niemal tak samo zagłębiony jak w świecie realnym ... Autorzy w ironiczny sposób ukazują to, jaki wpływ ma sieć na nas i nasze życie. Owszem, Internet ma wiele pozytywnych stron, ale potrai robić wodę z mózgu - nie oszukujmy się: filmiki, na których ludzie robią z siebie idiotów biją rekordy popularności, kupujemy byle kupować i wydajemy fortunę na internetowe zakupy, wpadamy w pułapki internetowych oszustów no i padamy ofiarami hejtu (albo, nie daj Boże, sami zaczynamy hejtować....).  Warto się nad tym tematem pochylić.

Fajnym pomysłem było zebranie razem wszystkich księżniczek Disneya i przełamanie tego slodko-pierdzącego stereotypu o księciu i innych księżniczkowych bzdurach. Dziewczyny świetnie wypadły w sportowych strojach i popisały się niezłą odwagą pomagając Wandzi i Ralphowi! Dziewczyny górą ;)!

Było ... nudno? ...

Muszę być szczera: bywało. Chociaż właściwie rozczarował mnie głównie jeden moment: scena prawie na sam koniec bajki, w której lęki Ralpha zamieniły się w wielkiego ... hm ... Ralpha i niczym King Kong goniły Wandzię po mieście. Dłuzyła mi się ta scena niemiłosiernie, a krzyki Ralphów zaczynały mnie już irytować ...  Dzieciaki chyba jednak nie miały takich odczuć.

POSUMOWANIE: "Raph Demolka w Internecie" to całkiem udany powrót naszych ulubionych bohaterów!

Nie napisłabym"doskonały powrót", bo można się do paru rzeczy w tej animacji przyczepić. Sama fabuła jest dość ryzykowna - z jednej strony wartościowa i skłaniająca do refleksji, ale  zdrugiej nieco rozczarowująca tę część widzów, która w bajce liczy jednak na totalny happy end - czytaj: żadnych rozstań  i zbyt trudnych wyborów! Sama przyznam szczerze, że zakończenie bajki odrobinę mnie zawiodło i jakieś takie ukłucie w serduchu spowodowało ... Dzieci po wyjściu z kina, mimo, że generalnie zadowolone, też mówiły, że spodziewały się innego zakończenia.

Bohaterowie jednak pozostają wyraziści i przesympatyczni, można się pośmiać, a samą fabułę warto docenić, bo odbiega od typowych bajek! To fajny pretekst do rozmowy z dziećmi o przyjaźni, spełnianiu marzeń i o blaskach i cieniach Internetu. Nominacja do Oscara w kategorii najlepsza animacja też o czymś świadczy. 

Ogólna ocena ode mnie  to czwórka w typowo szkolnej skali ocen. Jeżeli mieliście okazję zobaczyć, koniecznie podzielcie się swoją oceną!





Kolejnej relacji kinowej oczekujcie po obejrzeniu "LEGO PRZYGODY 2"- wybieramy się w przyszłym tygodniu, jak tylko Szymek będzie się dobrze czuł. Byliście już? Jak opinia? Tylko bez spojlerów, proszę :).


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Adbox

@teraz_ola