8 rzeczy, które zrobię tej wiosny.

 Kiedy po tygodniach zimowej szarości znowu zaświeci słońce, czlowiekowi wraca energia a głowa wypełnia się pomysłami. Wiosna ma w sobie tę magię, która sprawia, że pragnie się zmian, robienia rzeczy, na które o innej porze roku nie ma się czasu albo odwagi i czegoś nowego. Tak, jak w styczniu nie robię żadnych postanowień, tak na wiosnę ich lista bywa bardzo długa. Dziś zdradzę ci, jakie 8 rzeczy planuję zrobić tej wiosny!



Nie robię postanowień noworocznych, o czym pisałam TUTAJ, ale za to wystarczy, że porządnie zaświeci słońce, a ja  mam ochotę tyyyyle zmienić i tyyyyle zrobić! Zdradzę wam mojewiosenne postanowienia, bo wiecie jak to jest - jak już się tyle osób dowie, to wstyd będzie ich nie spełnić!

8 rzeczy, które zrobię tej wiosny


PÓŁ ŻARTEM ...

1. Kupię sobie rower ... i będę na nim jeździć!

Wiecie, że od I Komunii nie miałam innego roweru? Ja sama sobie to niedawno uświadomiłam ucząc mojego synka jeździć na dwóch kółkach. "Wiosną pojeździmy razem!" - obiecałam, a potemprzypomniało mi się, że przecież ja nie mam swojego roweru! Koniecznie muszę to zmienić, tym bardziej, że obiecałam coś dziecku!


2. Przejdę na dietę i .. przytyję w końcu!

Gdzie nie spojrzę, tam ktoś na diecie. Serio, z moim rozmiarem XS często czuję się gorsza i powiedziałam sobie: "Tak dłużej być nie może! Ja teżprzechodzę na dietę!", ale wiecie, taką trzy tysiące kalorii czy coś koło tego ... Podobno tyle powinnam jeść, żeby przytyć parę kilo ...

3. Posadzę kwiaty i tym razem mi nie zdechną!

Mam rękę do kwiatów ... jeśli chodzi o ich suszenie! 😄 Jedyne jednostki kwiatowe, które żyją w moim mieszkaniu to storczyki  i dumna jestem z nich strasznie! Marzy mi się groszek pnący, malwy i słoneczniki przy płotach, ale ich hodowla nie jest tak łątwa jak storczyków, które po prostu raz w tygodniu zamaczam w wodzie ....Widok oplecionego barwną florą płotka jest tak kuszący, że zrobię to, wejdę na wyższy, kwiatowy level!

4. Pojadę na zlot ...i to nie czarownic!

Na takowym też bym się odnalazła, nie zaprzeczę, ale w planach mam dwa inne: zlot scrapbookingowy i zlot motocyklowy. Odkąd zaczęłam scrapować, marzę o odwiedeniu jednego z tzw. craft party, które pod rónymi nazwami odbywają się w różnych częściach Polski. W marcu taki zlot odbędzie się w Łodzi, a w maju na Śląsku. Już widzę i czuję te wszystkie warsztaty i zakupy!!! Niby to coś zupelnie innego, niż jazda na motorze, a moja ekscytacja na myśl o jednym i drugim niemal taka sama! To się nazywa pasja! 

... PÓŁ SERIO ...


5. Zrobię porządek ze zdrowiem.
W pierwszej chwili chciałam napisać z tarczycą, ale przypomniało mi się, że jest jeszcze alergia i znamiona do skontrolowania ... Wizyta u endo już umówiona i tym razem obiecuję sobie być rozsądniejszą niż kilka lat temu (leczenia tarczycy się nie przerywa ...) a testy alergiczne w pryszły wtorek, także nie rzucam słów na wiatr!

6. Zainwestuję w sprzęt do fotografowania i do scrapbookingu.

Mój Canon, choć jeszcze trzy lata temu był jak spełnienie marzeń, dziś już mi nie wystarcza. Kocham fotografować i marzy mi się prawdziwa lustrzanka, a jeśli się nie uda, to chociaż Instax czy inny następca Polaroida, żebym mogła wypełniać zdjęciami moje journale i ręcznie robione albumy (takie jak TEN). A jeśli już mowao scrapowaniu, to szczytem moich marzeń jest Big Shot, ale to się raczej póki co nie uda, więc obiecuję sobie powiększyć moją niewielką kolekcję dziurkaczy oraz sprezentować sobie tablicę do bigowania.

7. Pojadę z rodzinką na prawdziwe wakacje.

Planowałam sobie góry i powrót do Zakopanego, gdzie byliśmy prawie cztery lata temu (O naszych wakacjach poczytacie TUTAJ), ale w związku z Szymona operacją w sierpniu, to nie wchodzi w grę. Obniżyłam zatem poziom wakacyjnych wymagań do weekendu nad morzem, ale takiego totalnie beztroskiego i leniwego

8.Urządzę swoją wymarzoną kuchnię.

Po ponad roku mieszkania tutaj, chyba już by wypadało ... W każdym razie dwie szafki w kuchni, które aktualnie posiadam, doprowadzają mnie juz do szewskiej pasji a co więcej są perspektywy finansowe na kilka szafek więcej! Trzymajcie więc kciuki, żebym wreszcie mogła kupić sobie talerze (póki co korzystam z resztek serwisu ślubnego, bo nowego i tak nie mam gdzie schować ...). A może i na łazienkę znajdzie się czas i środki? Kto wie! Wiosna potrafi wpłynąć na wyobraźnię!


Czy to wszystko uda mi się spełnić na wiosnę? Cóż, nie są to postanowienia z gatunku "skradnę gwiazdkę z nieba" albo "wyruszę w podróż dookoła świata", więc mocno wierzę, że się uda! W parze z wiarą idą też czyny: są terminy zarezerwowane i zapisane w kalendarzu, fundusze ze specjalnym przeznaczeniem i namiary na odpowiednich ludzi i jest słońce, które napawa optymizmem więc szanse rosną! Na pewno będę wam relacjonować na bieżąco moje wiosenne postępy!


Za swoje wiosenne postanowienia trzymam kciuki i za wasze będę,
 jeżeli mi zdradzicie, jakie one są!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Adbox

@teraz_ola