Jak dotrzymałam postanowień w minionym roku i inne niewiarygodne historie 2018.

Rok minął nam zanim się obejrzeliśmy i przed nami kolejne 365 pustych kartek, które mamy szansę zapisać. Te styczniowe najczęściej zapisujemy postanowieniami: rzuce palenie, zacznę się odchudzać, będę chodzić na siłownię, znajdę lepszą pracę, a często czysto abstrakcyjne typu - będę dla siebie lepsza. Praktycznie za każdym razem, kiedy robiłam sobie postanowienia noworoczne, ponosiłam klęskę. Za to miniony rok śmiało mogę nazwać przełomowym! Jak to się w ogóle stało? Sama jestem zaskoczona!


Ach, co to był za rok!

1. PRACA

Zdecdyowanie najważniejsze wydarzenie 2018 roku. Jak idzie się do - tak naprawdę - pierwszej pracy po 10 latach, to inaczej być nie może! Marzyłam, postanawiałam sobie to niemal rok w rok od kilku lat, a udało mi się ten cel zrealizować dopiero w zeszłym roku. Wcześniej żadne postanowienia nic nie dawały. Dlaczego? Bo glową muru nie przebijesz i czasami warto to sobie po prostu uświadomić i poczekać na odpowiedni moment. Nadszedł 8 miesięcy temu i złożyło się na to wszystko: od opieki nad dziećmi, przez dojazd, aż po okazję do wykorzystania i odrobinę szczęścia. Dziś już pół roku pracuję w dziale handlowym i nie wyobrażam sobie, by tego nie robić.To była udana rewolucja!

2. ROK W NOWYM (STARYM) MIEJSCU

W listopadzie 2017 wprowadziliśmy się na poddasze, do domu, który wybudował mój dziadek a teraz mieszkają rodzice. Mieszkanie zrobiliśmy własnymi rękami w cztery miesiące (pisałam o tym w kilku tekstach m.in. tutaj i tutaj). Rok na nowym minął jak z bicza trzasł i ani przez chwilę nie pożałowaliśmy swojej decyzji. Mieszka nam się cudownie i chociaż mieszkanie wciąż jest do wykończenia, marzą nam się nowe meble i urządzenie na nowo każdego z pomieszczeń, to najważniejsze, że panuje tutaj atmosfera pełna ciepła i rodzinnej miłości. Tak banalnie i prozaicznie. Jesteśmy tu po prostu szczęśliwi.


3. JEDWABNA ROCZNICA


W lipcu stuknęła też kolejna rocznica małżeńska. To już 12 lat w obrączkach i 15 lat razem. Przeprowadzka i moje pójście do pracy to kolejne milowe kroki w naszym związku. A czy bycie razem nie polega na sprawdzaniu się w różnych sytuacjach? Na wzajemnym wspieraniu się? Czasem na wspólnej walce z przeciwnościami losu? My sprawdziliśmy się w kolejnej trudnej sytuacji. Mieć przy sobie tę drugą osobę, na którą zawsze można liczyć - bezcenne.


4.  NOWI LUDZIE, STARZY PRZYJACIELE

W 2018 poznałam więcej nowych ludzi niż przez ostatnie pięć lat! Kochane dziewczyny od scrapbookingu (Renata, Kasia :*), koleżanki i koledzy z pracy i inne osoby, które zupełnie przypadkiem stanęły na mojej drodze, a bardzo pozytywnie wpłynęły na moje życie (Magda :)). Przekonałam się też na kogo faktycznie mogę liczyć, a kto jest w moim życiu "na niby" albo tylko wtedy, gdy ma w tym jakiś cel. Upewniłam się też w przekonaniu, że trzeba umieć wybierać ludzi, którymi się otacza i pielęgnować jak roślinki kontakty z ludźmi, którzy są tego warci. Dobrzy ludzie są ważni w życiu.

5.  ŻYCIE TOWARZYSKIE

Ileż to ja namarzyłam o wyjściu na imprezę bez dzieci! Jakoś ciągle dzieci były za małe albo nie było ich z kim zostawić, a jak już i to i to było ogarnięte, to moje matczyne, nadopiekuńcze serce nie mogło się przemóc! W minionym roku - co za odmiana! - zaliczyłam kilka fajnych imprez i wydarzeń w zupełnie dorosłym towarzystwie, choćby niezapomniany koncert Bajmu i Ani Dąbrowskiej w Grudziądzu. 


6.  TROCHĘ SPOŁECZNICZKA 

Udało mi się poprowadzić kilka warsztatów scrapowych dla dzieciaczków, troszkę poudzielałam się wnaszym czerskim KGW, zaliczyłam parę kiermaszy i wolontariat.Opisałam też historię Asi z zespołem Retta - nadal możecie jej pomóc wpłacając 1 % podatku.  Wiele radości dało mi to wszystko i chociaż odkąd poszłam do pracy, czasu mam mniej, mam nadzieję, że wrócę do roli społeczniczki. Strasznie fajne to uczucie -pomagać i dawać z siebie coś dobrego innym.

7. ARTYKUŁ W GAZECIE

Dzięki Magdzie Potulskiej mogłam przez chwilę poczuć się jak gwiazda i wysłać cioci ze Śląska egzemplarz gazety z moją podobizną :). A tak serio, udzielenie takiego wywiadu o moich pasjach i stylu życia, było bardzo miłym doświadczeniem! Od czasu wywiadu troszkę się zmieniło i blog nie jest już typowo parentingowy, ale nadal bardzo szczery i związany z tym, co kocham. Mam głęboką nadzieję, że i te nieco zmienione treści, znajdą swoich odbiorców!




8. WARSZTATY ZE SCRAPKATE

Scrap pokochałam dwa lata temu i mimo, że w zeszłym roku czasu na scrapowanie miałam mniej niż wcześniej, nie zostawiłam mojego ukochanego papieru! Kradłam chwile, robiłam kartki, kleiłam albumy i journale, uczyłam się nowych rzeczy, publikowałam na moim profilu KartOlki, a co najważniejsze udało mi się spełnić marzenie o profesjonalnych warsztatach z cudowną ScrapKate! To było dla mnie naprawdę COŚ i mam nadzieję, że w tym roku uda mi się to powtórzyć!



9. MOJA PIERWSZA WYSTAWA


W związku z moją pasją brałam też udział w "Poniedziałku z kobietami dla kobiet" organizowanego w naszym gminnym Domu Kultury. Była to taka moja pierwsza wystawa, na której pokazywałam swoje karteczki, albumy i inne twory. Szalenie miłe były opinie i zainteresowanie moją pasją!


10.  ZMIANY NA BLOGU

Po pięciu latach blogowania stricte parentingowego, podjęłam odważną decyzję (a co - taka skromna jestem) o zmianie nazwy i profilu bloga na bardziej lifestylowy. Poprzednia nazwa Wokół Dzieci przestała już oddawać to, o czym chciałabym pisać i za mocno mnie ograniczała. Na blog mam mniej casu niż wcześniej, ze względu na pracę, ale nie mam zamiaru zrezygnować z blogowania. Tym bardziej chcę, aby to, o czym piszę, było związane z moimi pasjami: rękodziełem, książkami, podróżami, ale i gadulstwu będę dawać upust :) poruszając tematy, które wywołują moje emocje - i wasze mam nadzieję też! Nowaodsłona bloga jest - że tak powiem - w fazie rozkręcania, ale wierzę, że uda mi się zrobić na nowo fajny, naturalny, pełen ciepła i humoru blog, na który będziecie chcieli zaglądać!


Postanowienia? Tak, ale nie z okazji nowego roku!

Nie wszystkie wydarzenia z minionego roku były związane z moimi postanowieniami. Niektóre wyniknęły po prostu z pomyślnych zbiegów okoliczności i szczęścia. Moim postanowieniem było jednak choćby pójście wreszcie do pracy i to udało mi się osiągnąć, ale ... to nie było postanowienie noworoczne! To było postanowienie,które kiełkowało we mnie od lat, coś, czego naprawdę głęboko chciałam, moja ambicja, cel i to, że osiągnęłam go akurat w 2018, nie miało nic wspólnego z nowym rokiem!

Szczerze, nie ma dla mnie czegoś takiego, jak magia nowego roku, która sprawi, że to, co obiecywałyśmy sobie w czerwcu czy we wrześniu, w styczniu nabierze nagle realnych kształtów i cudownie się ziści!
  Kalendarz nie ma nic wspólnego z naszym uporem, wytrwałością, konsekwencją, a przede wszystkim przekonaniem, że naprawdę CZEGOŚ CHCEMY!

Zresztą prawda jest taka, że do realizacji tych narawdę dużych, wielkogabarytowych celów, nie wystarczą miesiąc czy dwa. Przekonałam się, że trzeba sobie mocno zapracować na to, czego naprawdę się pragnie! 

Jeśli nie będzie prawdziwej motywacji, konsekwencji, a przede wszystkim konkretnych działań (czasem trzeba też troszkę szczęścia i sprzyjających okoliczności) to żadna data nic tu nie pomoże!

W tym roku też nie postanawiam ...

Przynajmniej nie dlatego, że mamy styczeń 2019! Mam w głowie kilka celów imarzeń, które pragnę zrealizować już od dłuższego czasu i całkiem możliwe, że w tym roku mi się uda! Wszystkich wam nie zdradzę, żeby nie zapeszyć, ale wspomnę tylko o jednym z wielu moich planów na ten rok. Otóż są to ... wakacje w górach! 

Kto czyta mnie od dawna, ten pamięta nasz wyjazd do Zakopanego, który był moim pierwszym spotkaniem z górami (pisałam o tym tutaj: Wakacje w Sośnicy). Pojechałam, zobaczyłam i ... przepadłam! Zakochałam się w Tatrach bez pamięci, a zarówno dzieci jak i Grzesiek mi w tej miłości wtórują. Powrót tam planujemy od dwóch lat, a w tym roku coraz więcej jest sprzyjajacych okoliczności, także - Zakopane, czekaj na nas cierpliwie!


Jak łaskawy 2018 był dla was? Co osiągnęliście? Jakie małe rzeczy przyniosły wam radość?A postanowienia noworoczne - robicie? dotrzymujecie?  Podzielcie się waszymi historiami!

P.S. Najciekawszą nagrodzę książką! :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Adbox

@teraz_ola