Wydaje ci się, że jesteś kiepską matką! Znajdź gorszą!

Pocucie własnej wartości to ważna rzecz. Często o tym zapominamy i nie dbamy o nie w ogóle.A od niskiej samooceny prosta i krótka droga do wielu problemów - na przykład związanych z byciem mamą... Tak łatwo przeciez przychodzi nam do głowy myśl: "Jestem do niczego!". Wystarczy niepowodzenie w karmieniu piersią albo nabity guz ...
Jest jednak pewien sposób na to, by podnieść swoją matczyną samoocenę. Czy dobry? Oceń sama ...




Czujesz się pewnie w swoim macierzyństwie?  

Nie chodzi mi o to, czy jesteś wszechwiedząca i nie popełniasz błędów, bo to jest niemożliwe. Chodzi raczej o to, czy masz świadomość tego, że robisz dla swojego dziecka wszystkoe co WEDŁUG CIEBIE najlepsze i czy masz tę myśl, mimo drobnych potknięć a nawet większych błędów, i mimo tego, co cię otacza. Więc jak - masz?

Ja przez bardzo długi czas miałam poczucie własnej wartości jako mama na poziomie minus sto. Szczególnie na początku macierzyńskiej drogi, kiedy 

Dlaczego nie czujesz się pewnie, jako matka?

PRZYKŁAD 1:

Każda z nas czasami czuje się nienajlepszą matką. Często niesłusznie, bo poród przez cesarskie cięcie, niepowodzenie w karmieniu piersią czy nawet nabity guz u maluszka nie świadczy o tym, że coś z naszym macierzynstwem nie tak. Jednak bardzo łatwo wbijamy sobie taką myśl do głowy. I hodujemy "podlewając" obficie medialną papką złożoną z idealnych mamuś w serialach, reklam pokazujących, że trzeba używać pieluszek X i kosmetyków Y, żeby na miano doskonałej matki zasłużyć i artykułów pseudopsychologów [czasami piszących blogi ...;)]. A kiedy już to niskie poczucie wlasnej, macierzyńskiej wartości tak w nas urośnie, że frustracja wylewa się uszami, zaczynamy szukać sposobu, by poczuć się lepiej w swojej maczynej skórze ...

PRZYKŁAD 2:

Bywa i tak, że po prostu wiesz i czujesz, że nie spełniasz się w roli mamy tak, jakbyś chciała. Wiesz, że powinnaś i mogłabyś spędzać więcej czasu ze swoim dzieckiem, ale seriale i internety są silniejsze. Wiesz też, że niepotrzebnie drzesz na dziecko japę i że to nic nie daje, a mimo to nie masz cierpliwości, by szukać innej drogi. Masz w dupie, czy twoje dziecko siedzi przed laptopem, czy ogląda książki, grunt, żeby mieć spokój. Bo patrzysz na tę Kaśkę z klatki obok, która huśta się ze śmiechem razem ze swoim Kajtusiem, bo słuchasz  Anki, która n zebraniu rodziców opowiada, jakie pomoce naukowe robi dla synka, bo nie możesz przestać myśleć o tej rodzince, którą widziałaś nad morzem, jak antastycznie się razem bawili - bez krzyku, nerwów i spiny - i myślisz sobie: "Eeee, ja tam nie mam czasu / cierpliwości/ głowy do tego". A tak naprawdę wiesz, że gdybys chciała, to byś miała i mogłoby być o wiele fajniej niż jest - i tobie, i dzieciakom...

PRZYKŁAD 3:

Dopisz sobie, co tam chcesz. Bo powodów niskiego poczucia włąsnej wartości jest wiele. W macierzyństwie też. Może mama cię dołuje, twierdząc, ze ona wie lepiej? Może nie masz wsparcia partnera? Może zaszłaś w ciążę z zaskoczenia i teraz jest ci podwójnie trudno? Dopisz własną historię...

Jak sprawić, że poczujesz się lepszą mamą?

Ja bardzo długo szukałam na to sposobu i moja droga do swiaodmego macierzyństwa była długa, ale okazuje się, że są takie mamy, które mają przepis na magiczny eliksir i wystarczy chwila, aby poczuły się same ze sobą lepiej ...


Znajduję je w internetach każdego dnia: w grupach, na forach, nawet pod zwyczajnym zdjęciem na facebooku i czasem na własnym blogu. Tu jest ich najwięcej. Właśnie po to przychodzą: ŻEBY PODNIEŚĆ WŁASNĄ SAMOOCENĘ KOSZTEM INNYCH MAM! 

To takie proste! Wystarczy namierzyć taką, której dziecko jeszcze sika w pieluchy albo taką, która za długo [według nich] karmi piersią, tudzież tę, co rodziła przez CC i śmie twierdzić, że to był prawdziwy poród i po prostu jej dowalić. Pieprznąć jakiś błyskotliwy komentarz w stylu: "Co z ciebie za matka, skoro twoj dwulatek jeszcze nie sika na nocnik? Mój miał pół roku, jak zaczął wołać. " albo "Phi, cesarka - wydobyciny! Ja przezyłam poród bez znieczulenia, więc mogę się nazywac prawdziwą matką, ale nie ty!" i ... od razu czujesz się lepiej! Normalnie rośniesz w swoich oczach o 10 centymetrów! Nagle wydajesz się sama sobie taka zajebista na tle tych nieudacznic, co to niedość, że nie potrafią dzieciaka nauczyć sikać do kibla, to jeszcze chwalą się tym w internecie! I cóż ... Dają ci tak doskonałą okazję do podbudowania swego matczynego ja!

W realnym życiu też trudno nie zauważyć mamuś, które kiedy tylko wyczują okazję, zmieniają się w trollice... [Dla tych, którzy nie wiedzą: https://pl.wikipedia.org/wiki/Trollowanie].]. Kiedyś łatwo dawałam się nabrać na to ich gadanie. Tak łatwo mogły sprowadzić mnie do parteru, a sobie poprawić samopoczucie. Głupim komentarzem. O mleku, pieluchach, kąpaniu, pierwszych krokach, nawet o kolorze kupy.

Dziś ... Dziś już nie pozwalam się tak łatwo zaszczuć. Czasami umiem zaciekle bronić swoich racji, a innym razem umiem po prostu odpuścić, bo wiem, że to, jaką jestem mamą to tylko moja sprawa i mój wybór. Dziś mi tych mam po prostu żal ... 

Bo to smutne, że muszą w taki sposób poprawiać sobie samopoczucie. Bo to wyżywanie się na innych często bierze się z nieskiego poczucia własnej wartości i z osamotnienia. Bo może one nie potrafią [a może nie chce im się?] znaleźć innego sposobu na to, by poczuć się lepiej?

W takim razie teraz serio: jak poczuć się lepiej jako mama?

Skoncentrować się na sobie i swoim dziecku, a nie Kaśkach i Ankach z sąsiedztwa tudzież z bloga takiego i takiego.  Tylko tyle i aż tyle. Tak proste, że aż trudne. Ale działa. Zaręczam!

Jeśli jeszcze kiedyś przeczytasz, że jesteś do niczego, bo urodziłaś przez CC albo za krótko karmiłaś piersią - uśmiechnij się!

Bo przecież wiesz, że robisz dla swojego dziecka wszystko, co tylko możesz i potrafisz! A skad to wiesz? Ano stąd, że twoje dziecko codziennie zaplata ci rączki na szyi i powtarza, jak bardzo cię kocha! Bez względu na to, jakim mlekiem je karmisz, w jaki sposób przyszło na świat, czy odpieluchowało się w wieku roku czy trzech lat, czy nosi czapeczkę czy nie i czy bawi się zabawkami znanej marki czy tymi odziedziczonymi po trzech kuzynach. I nawet bez względu na to, czy urodziło się przed czy po wejściu 500+ ;).


Bo ty nie musisz poprawiać sobie samopoczucia kosztem innych mam. Wystarczy ci uśmiech twojego dziecka i pewność, że oboje jesteście po prostu szczęśliwi!


Ten tekst chodził mi po głowie od dawna, ale kiedy kilka dni temu przeczytałam u Agaty z Kurnikowo wpis "Matka matce wilkiem" wiedziałam, że muszę to napisać. Chyba większości z nas zdarzyła się podobna sytuacja, jak ta opisana przez Agatę. Tekst Agaty przeczytacie na jej blogu: Matka matce wilkiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Adbox

@teraz_ola