Dramaty młodej mamy, które [dzięki Bogu] nigdy mnie nie dotyczyły.

Facebook uparcie przypomina mi od kilku dni o tym, co bylo 6 lat temu. A były nie tylko blond włosy, ale był też brzuszek a w brzuszku mała istotka. Aż trudno uwierzyć, że juz tyle czasu minęło odkąd byłam mamą niemowlaka, ale pamiętam to doskonale! I tak sobie myślę patrząc na swoje zdjęcia z okresu ciąży i zdjęcia małego Szymona, jak wiele dramatów, które spędzają sen z powiek większości młodych matek, mnie - dzięki Bogu - ominęło ... Dobrze, że chociaż urodziłm naturalnie i bez znieczulenia, bo tak to bym się zastanawiała, czy mieszczę się w normach czyniących mnie PRAWDZIWĄ matką ... ;)




Picie zimnej kawy


Zdecydowany numer 1 wśród macierzyńskich tragedii. Mam wrażenie, że przebija nawet nieprzespane noce. A ja ... lubię zimną kawę! Pijałam taką zanim zostałam mamą i pijam teraz, kiedy mam już duże dzieci. Mimo to bardzo często udawało mi się wypijać ciepła. W ogóle mam wrażenie, że odkąd zostałam matką, mam więcej czasu ... A magia tkwi w tym, że trzeba nauczyć się czasem gospodarować, a macierzyństwo w tym pomaga. I wbrew pozorom można mając więcej zajęć, jeszcze więcej zrobić.

Nieprzespane noce

Pewnie jakieś tam były, ale nie przypominam sobie, żeby było to dla mnie dramatem. Okej, może był taki czas - 2 tygodnie spędzone z synkiem na patologii noworodka,spanie na ogrodowym leżaku i niepewność co do jego zdrowia - wtedy bezsenne noce były bardzo trudnym doświadczeniem, ale  na co dzień nie miałam z tym problemu ... Nie dlatego, ze moje dzieci od razu przesypiały całe noce! Będąc na piersi na początku budziły się co 2-3 godziny, ale wiedziałam, że to NORMA. Brałam delikwenta dosiebie do łóżka i nawet jakoś bardzo nie wybudzałam się ze snu ...

Ciągłe noszenie i bujanie, lulanie i "chachanie"...


Były osoby, które zarzucały mi, że nie kocham swoich dzieci, bo pozwalam im zasypiać samodzielnie w łóżeczku, zamiast zawijać w koc i lulać. Serio. Jeśli dla kogoś to wyznacznik macierzyńskiej miłości to spoko, tylko niech potem nie stawia sobie za to pomników...
Ja wiem, że są dzieci bardziej wymagające i sytuacje, gdzie ponosić maluszka trzeba, bo potrzebuje bliskości albo coś go boli. I to jest normalne. I chyba, kurde, trzeba z tym żyć przez te kilka miesięcy, mając świadomość, że kilkulatka już nie trzeba będzie bujać i lulać. To minie. Po prostu. Jak grypa.



Życie matki łatwe nie jest, ale nie jest też życiem męczennicy. Na pewno nie z powodu nieprzespanych nocy, brudnych pieluch, obrzyganych bluzek i zimnej kawy. A często mam wrażenie, że coraz więcej mam predysponuje do grona męczennic wyolbrzymiając swoją codzienność do rozmiarów tragedii. Tragedia to jest wtedy, jak o niczym innym nie marząc, nie można mieć dzieci albo ma się ten swój wyczekany skarb i okazuje się, że jest poważnie chory ... Znam wiele takich mam i uwierzcie, że one potrafią być często bardziej pozytywnie nastawione niż niektóre mamy, które tak naprawdę nie mają wielkich problemów...

Nie jestem zwolenniczką wychwalania macierzyństwa pod niebiosa i ukazywania tylko jego pozytywnych aspektów, ale nie mniej wpienia mnie robienie z bycia matką dramatu i męczeństwa. 

Być może narażę się niektórym mamom tym wpisem, ale zaryzykuję i spróbuję was przekonać, że naprawdę nie warto koncentrować się na - tak naprawdę - drobnostkach. Poprzeżywać można przez chwilę, spoko, a najlepiej po prostu poszukać rozwiązania sytuacji, odskoczni, pomocy i mieć świadomość, że to minie - naprawdę BARDZO SZYBKO minie! Może nawet zatęsknicie, kiedy za lat 16 wasz nastolatek pierwszy raz wróci do domu po północy napędziwszy wam strachu nie do opisania i pomyślicie, że wolałybyście go teraz bujać w tym cholernym wózku, od którego kiedyś mdlały wam ręce... Dlatego może nie warto aż tak bardzo się tym wszystkim martwić, żeby tych rzeczywiście pozytywnych chwil macierzyństwa nie zepsuć i nie przegapić?

Ja już tęsknię. Szczególnie, kiedy siedzę z dziesięciolatką godzinami nad matematyką albo kiedy mój pięciolatek z uporem maniaka twierdzi, że do szkoły pójdzie w spodniach od piżamy, bo są wygodne ;).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Adbox

@teraz_ola